niedziela, 3 grudnia 2017

Świąteczny nastrój wkoło

Nie wiem, jak u Was, ale u nas powoli wkoło rozgościł się świąteczny nastrój. I tym razem zupełnie nie uważam, że to za wcześnie. Wcześniej zresztą nie bywałam za bardzo w centrum miasta, a w Bremerhaven jestem dopiero od tygodnia.
Nasze światełka zawieszone w ogrodzie na choince pięknie ozdabiają nasz ogródek. Z przyjemnością wygląda się za okno.
O zmroku wygląda to tak:

A zupełnie wieczorem w ciemnościach:


Uważam, że robi to bardzo przyjemne wrażenie nawet na zdjęciu, a na żywo jest jeszcze lepiej.

Wczoraj koło siódmej wieczorem wybraliśmy się też na spacer na tutejszy ryneczek bożonarodzeniowy. Nie miałam ze sobą aparatu, a zdjęcia zrobione na szybko komórką wyglądają tak.





Do wystroju świątecznego po zeszłorocznym ataku w Berlinie na niewinnych spacerowiczów na rynku bożonarodzeniowym doszedł nowy element stały, ciężkie bariery w postaci wielkich ciężkich skrzyń (na pewno ustawiali je dźwigami) umieszczone na wjazdach na jarmark.



Ta smutna rzeczywistość nie przysłania jednak radości mieszkańcom. Wczoraj na ryneczku było pełno ludzi, do budek z grzanym winem nie dało się prawie wejść. 
W zasadzie po dwukrotnym przejściu przez ten rynek człowiek czuł się prawie, jakby się tego wina napił, takie było jego stężenie w powietrzu. :)

29 komentarzy:

  1. Mnie ten przedwczesny wytrysk świątecznego nastoju denerwuje do nieprzytomności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy tak: jak to się dzieje od początku listopada, to faktycznie mnie to nie kręci (ale już nie denerwuje). Najgorsze jest to skomercjalizowanie, ale to przecież nic nowego, gadamy o tym od lat. W tym roku jakoś tak mam chęć na te ozdóbki w domu i nie przeszkadzają mi te w sklepach, a na ulicach wręcz mnie cieszą.
      Zmieniam się ja, zmienia mi się podejście. :))

      Usuń
    2. Jestem jakaś niesmacznie constans...

      Usuń
    3. Nie wierzę, że tak w niczym zupełnie się nie zmieniasz, nawet z racji wieku się zmieniamy, z racji doświadczeń też. :)
      A samo to, co ostatnio powiedziała Ci córka (i widzę, że już nawet założyłaś na to nowego bloga!), świadczy o tym, że jednak chcesz skupiać się w życiu na rzeczach dobrych, a w każdym razie zacząć je dostrzegać i celebrować.
      Dla mnie święta i czas przedświąteczny długo były czasem znienawidzonym, kiedy wszystko było nie tak, a ja siedziałam samotna, miałam wprawdzie dziecko i rodziców, ale wtedy tego nawet nie umiałam docenić. Na szczęście doceniłam na czas. A czas przecież przemija. Nigdy nie wiemy, czy ten dzień nie będzie naszym ostatnim. Nie zamierzam się dlatego denerwować z powodu tego, że inni są pełni radości - z takiego miłego powodu, wręcz przeciwnie.
      Uśmiechy i uściski!

      Usuń
    4. Jeżeli chodzi o święta, miałam odwrotnie - kochałam ten czas od dzieciństwa i po dziś dzień pozostał taką moja świętością, która budzi dobre wspomnienia i sprawia, że choć przez chwilę czuję się tak błogo... I dlatego nie cierpię, gdy mi go ktoś zohydza, wyjaławia przedwcześnie.
      A że w innych rzeczach się zmieniam, to oczywiste, każdy jakoś się zmienia z upływem czasu. Z tym, że doświadczenia życiowe wprowadziły we mnie kiepskie zmiany. Na gorsze.

      Usuń
    5. Może się zmęczyłaś. Dziś czytałam bardzo dobry artykuł w Pięknym umyśle: Nawet najsilniejsze serce zmęczy się, jeśli będzie źle traktowane.
      O mam linka: https://pieknoumyslu.com/nawet-najsilniejsze-serce-zmeczy-sie/

      Usuń
  2. Ja ze świątecznymi dekoracjami czekam do wigilii - jakoś wcześniej niechętnie... Ale trzeba przyznać, że ładnie to wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed samą Wigilią będę jeździć z Polski tutaj, więc wtedy będzie czas tylko na rozstawienie tego, co jeszcze zamierzam dokupić. Ucieszę się wracając, że ta choinka już jest gotowa i wystarczy ją zapalić. To taka moja zapobiegliwa strona charakteru. :)

      Usuń
  3. Takie drzewko iglaste we wlasnym ogrodzie ozdobione swiatelkami wyglada cudnie i robi nastroj. No i fajnie ze macie widok na drzewko z domu, dzieki tej przeszklonej scianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te przeszklone ściany jak mówisz, sprawiają, że wiosną i latem chce się wyglądać na ogród ze względu na rośliny i kwiaty, a zimą, jak teraz, chętnie patrzymy na to drzewko. :)
      Faktycznie już samo drzewko robi nastrój. Nie potrzeba przy tym już nawet innych ozdób świątecznych.

      Usuń
  4. Chrzanie swieta razem z ich komercyjnoscia, sztucznoscia, a teraz jeszcze bardziej dzieki tym betonowym zaporom. Ludzie zdaja sie nie zauwazac, ze wojna wisi w powietrzu i udaja, ze nic sie nie dzieje. Idac po glupie bulki stoisz w kilometrowych kolejkach, bo nagle wszyscy postawili sobie za cel wydac caly weihnachtsgeld, wiec sklepy pekaja w szwach.
    Najchetniej wyjechalabym na ten czas gdzies daleko, gdzie nie ma tego szalenstwa. Wrocilabym na wiosne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że z uwagi na nadchodzącą wojnę warto jest gromadzić zapasy, a że na święta akurat i tak dużo się kupuje, to w razie czego z głodu ludziska nie padną.

      Usuń
  5. Jakoś jeszcwe nie czuję jeszcze tego święta, pomimo lampek i kolorów,ale pewnie ten czas przyjdzie :-)
    W marketach widać już ruch , ale ja wolę spokój ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mentalnie czuję święta dopiero na kilka dni przed, chociaż prezenty w tym roku kupuję znacznie wcześniej. :)
      Markety i sklepy oczywiście muszą zrobić interesy w święta, takie ich prawo. A my możemy ale nie musimy tego wszystkiego kupować.
      To nasze święte prawo :).

      Usuń
  6. W Jukeju podobnie, Święta już ruszyły. Wcale mnie to nie denerwuje, wieczorem ulice i ogrody wyglądają ciekawiej, a jeśli to ludziom daje radość, to ja im jej odbierać nie będę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też podobają się uliczne oświetlenia, te wszystkie stoiska, dają ludziom mnóstwo radości, spotykają się, gadają o bzdetach i mają prawo się cieszyć tymi spontanicznymi spotkaniami.
      Bardzo mi się to podoba tutaj, ten zwyczaj Rynków Bożonarodzeniowych. W Polsce niestety dopiero raczkuje, ale powoli i u nas są takie miejsca, np. w Warszawie wokół stadionu Narodowego, czy przy Kościele Św. Anny, gdzie też można napić się grzańca czy zjeść jakąś kiełbaskę :).

      Usuń
  7. Mnie się tu podoba ten przedświąteczny czas- po prostu tu wszyscy są bardziej na luzie.Nikt się nie spina by rodzinie i znajomym zaimponować i tym się różni nastrój przedświąteczny warszawski od berlińskiego.
    Na razie dzieci przyniosły nam wieniec adwentowy. A ja chyba upnę na oknie małe lampeczki ułożone w kształt choinki.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to określiłaś, nikt się tu nie spina, tylko robi tak, jak sam uważa za stosowne, niektórzy mają naprawdę śliczne ozdoby, widać, że albo robione samodzielnie, albo przez lata zbierane. :)

      Usuń
  8. Mnie sie tez podobaja te wszystkie swiecidelka i migajace kolory, na nieszczescie ja jestem tak bardzo nieartystyczna ze nie wiem jak udekorowac dom, ale choinka bedzie i to zywa, na pewno. Juz w ten weekend :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem zbyt dobra w dekorowaniu, ale teraz tyle takich ładnych a niedrogich rzeczy można w sklepach kupić, że to już nie taki problem, jak 15-20 lat temu :)

      Usuń
  9. U mnie w miasteczku już wszystko świeci. Gwiazdy wiszą na latarniach (do złudzenia przypominają pentagramy), w ogrodach rodzinnych domków stoją światełkowe ozdoby związane z Mikołajem. Ładnie wieczorem i nocą spacerować w takiej aurze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam to świąteczne oświetlenie, choćby dlatego święta mogą być chociaż raz w roku! :) I chyba wolę te zimowe...

      Usuń
  10. Ja tam jeszcze chwilkę poczekam
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy świętuje we własnym rytmie oczywiście
      pozdrawiam

      Usuń
  11. Klik dobry:)
    Bardzo lubię budowanie świątecznego nastroju.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego Czasu Świątecznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór, najlepiej chyba wspominam z ubiegłych lat świąteczne dekoracje, spotkania rodzinne nie zawsze przebiegały bez niesnasek, chociaż człowiek cieszy się i tęskni za nimi cały rok.
      Pozdrowienia

      Usuń
  12. O ale mam nadzieje że ci się uda, znaleźć chwilkę dla siebie i rodziny, w czasie świąt. Wesołych świąt.
    Zapraszam na nowy post<3 oraz
    Instagram.

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie przygotowania nastąpią od środy . Gastronomia - bo niemożna wcześniej . Stroiki z tego samego powodu .
    macham tradycyjnie - Gryzmo vel Dośka

    OdpowiedzUsuń
  14. Od jakiegoś czasu nie czuję świątecznego nastroju...

    OdpowiedzUsuń