sobota, 30 grudnia 2017

Świąteczna iluminacja na Starówce

Pozwólcie, że Was dziś oprowadzę po świątecznej części Warszawy.
Wylądowaliśmy dzisiaj na sam koniec pobytu w stolicy na Starówce. Najtrudniej było znaleźć miejsce do parkowania. Udało się dość daleko od epicentrum, przy ulicy Długiej.
A potem poszliśmy zobaczyć Starówkę w świątecznej odsłonie.
Zwiedzanie zaczęliśmy od strony Barbakanu, a tuż za nim czekały na nas takie cudeńka.
Sam Barbakan wyglądał od zewnątrz tak:
 Barbakan z bliska.
 Mua już w środku.

Świąteczne drzewka.
Dalej szliśmy wśród tłumów przechodząc na Rynek Starego Miasta. A tu czekało na nas pięknie oświetlone i gęsto uczęszczane lodowisko.
Światło zmieniało kolor, toteż co chwila widok całkowicie się zmieniał.

  I jeszcze raz lodowisko.
Tak wyglądał Plac Zamkowy.

Światło nad ulicami:
Choinka stojąca przed Zamkiem Królewskim.
Zamek Królewski też był pięknie oświetlony odbiciem śnieżynek.


A tu już widać wejście na tegoroczny Jarmark Bożonarodzeniowy wokół murów Barbakanu.
Jarmark od strony Placu Zamkowego rozpoczynał się wystawionymi świątecznymi sceneriami, na tle których można było sobie (za opłatą) zrobić zdjęcie. 
Pomysł uważam za fajny, a takie pamiątkowe zdjęcie z pewnością ucieszy wielu członków rodziny.
 Tu jedna z rodzin usiłuje zrobić zdjęcie córce.
Na straganach można się było zaopatrzyć w ciepłe czapki i rękawiczki, pewnie były wśród nich i takie z jenota, ale na szczęście moje wystarczająco mnie ogrzały, więc nie pytałam.
 A tu jakieś sto tysięcy kolorowych opasek do włosów.
 Dzwonki, dzwoneczki.
A tu iluminacja rozpostarta nad ulicą tuż obok Rynku Starego Miasta.
 Kolejne stragany pięknie oświetlonego Jarmarku.
Na jarmarku nie mogło zabraknąć akcentów góralskich, czyli ciepłych czapek, kapci typu kierpce i chust m.in. w góralskie wzory.
 Tu Święty Mikołaj smażył bodajże banany w cieście.
Prawie opuszczamy nasz Jarmark, przez takie ozdobne wejście-bramę.
Za to po drugiej stronie stoi kolejne stoisko, z typowo pamiątkowymi artykułami z Polski. Setki kubków, kubeczków itd.
Jednym z najsmutniejszych miejsc był ten były jarmark choinek. Naprawdę mi ich było szkoda. I szkoda, że nikomu już się nie przydały. A przecież przeżyły rzeź w lesie... Niektóre stoją w doniczkach. 
Może jeszcze ktoś je zabierze, a nie wyrzuci na śmietnik.
Jednym z najciekawszych miejsc z kolei był warsztat kowala, który na miejscu i na poczekaniu wykonywał dla chętnych podkowy na szczęście.
 Jego asystentka gorąco dyskutowała o plusach i minusach fachu ze stojącą przy kuźni inną dziewczyną.
A ja podziwiałam kowalskie wyroby, na przykład te róże, emblematy...
 Albo tę kuszę.
Na Stare Miasto wielu ludzi chętnie idzie coś zjeść. Toteż większość kawiarni była pięknie ustrojona i pełna ludzi.
Po okrążeniu Starówki wróciliśmy jeszcze raz na Rynek Starego Miasta.
Rynek Starego Miasta - od drugiej strony, tutaj stoi zielona choinka.
 Widok na lodowisko z drugiej strony.
Jeszcze jeden rzut oka i powoli się wycofujemy, chcemy jeszcze tylko zajrzeć na Skarpę. A raczej ja chcę.
Z oddali widać most i Stadion.
I na tym zakończyliśmy nasz dość długi spacer. Wrażeń wystarczy nam na długo.
A tymczasem już dziś do domu wraca mój M. Ja niestety od wczoraj znowu mam poważny problem z plecami. Pojadę dzień później. O ile mój stan się poprawi. Póki co jadę na lekach przeciwbólowych i przeciwzapalnych.

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też byłam zachwycona i dobrze, że udało mi się tam pójść chociaż raz w tym roku.

      Usuń
  2. Biedne Twoje plecy... kuruj się. A Warszawa przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście dziś jest lepiej, ale bez leków już by mnie zmogło. Kuruję się.
      Też jesteśmy zachwyceni :)

      Usuń
  3. Zobaczyłam lód i od razu pomyślałam, jak mi tego brakuje. Ale wszędzie wypożyczą kobietom figurówki, a ja na tym ustrojstwie nie potrafię jeździć.
    Nauczyłam się na hokejówkach i niestety lodowisko, gdzie były takie łyżwy, zlikwidowali.
    Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie hokejówek raczej by tam nie mieli.

      Usuń
  4. Trzeba przyznać ,że wszystko to bardzo ładnie wygląda...albo takie dobre zdjęcia zrobiłaś ;-)
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jedno i drugie. Mam wrażenie, że iluminacja świąteczna w Warszawie co roku jest ładniejsza. Oby Anabell nie miała racji, że dalej może być tylko gorzej.
      Tobie Krysiu też wszystkiego co najlepsze na Nowy Rok!

      Usuń
  5. Obawiam się, że to ostatnia taka piękna iluminacja miasta. Odchodząca już pani prezydent miasta starała się zrobić z Warszawy stolicę europejską, a obecnie rządzący nie mają takich ambicji- dla nich ważniejsza jest zaściankowość.
    A co robiłaś, że znów plecki odmówiły posłuszeństwa? Dobrze, że chociaż te leki Ci pomagają. Zrób ze dwie przerwy w drodze i dodatkowo przed wyjazdem wysmaruj się dokładnie Voltarenem Max. Ostatnio też musiałam się nim wspomagać, bo zmieniłam buty i moje roztrajdolone kolano się zbuntowało.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś nie miała racji Anabell, ale niestety może się tak stać. Jak dotąd przez ostatnie dwie kadencje Pani Prezydent Gronkiewicz-Waltz faktycznie miasto wyglądało coraz piękniej i nie ma się czego wstydzić w porównaniu z innymi stolicami Europy.
      Pracowałam, schylałam się i być może trochę mi też podmarzły plecki.
      I niestety stres też zrobił swoje. Dobrze, że już idzie ku dobremu. :)
      Na pewno będę jutro bardzo uważać podczas jazdy, a jeszcze dziś mam w plamach trochę odpoczynku a także pracy.

      Usuń
  6. Szłam kiedyś w świątecznym okresie Krakowskim Przedmieściem, było tak pięknie udekorowane, że oniemiałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo te nasze iluminacje są faktycznie na poziomie europejskim, w każdym razie według mnie.

      Usuń
  7. Iw, życzę Ci tylko, żeby w nadchodzącym roku spełniły się Twoje marzenia. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie na raz?! No to będzie jazda :)

      Usuń
  8. Jaki piekny spacer, jak z bajki, wszystko wyglada pieknie, ale chyba najbardziej zachwycil mnie Zamek Krolewski, te sniezynki cudne.
    Wspolczuje bolu, zle ze problem z plecami wrocil.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mogłam oderwać oczu od śnieżynek wyświetlanych na Zamku Królewskim :).
      Ból mija, ale pewnie tylko dlatego, że nadal jestem na lekach.
      Buziaki!

      Usuń
  9. Pieknie, nie pamietam takiej Polski. Coraz ladniej i ladniej.
    A ja nie bylam nawet w tym roku na naszych swiatelkach. Szkoda, bo byly piekniejsze niz kiedykolwiek. Ech. Trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko obecna "dobra" zmiana nie rozpanoszyła się na dobre, bo zamiast tego będą pochody z pochodniami...
      Uściski!

      Usuń
  10. Iwonko, zdrówka i szczęścia w Nowym Roku!
    Pozdrawiam Iwona P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko, Tobie i Twoim bliskim też!

      Usuń
  11. Starówka jak zawsze na święta pięknie przystrojona, miło było znowu ją zobaczyć :-)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad, będzie mi miło.
Komentarze nie na temat lub hejterskie będą wysyłane w siną dal, gdzie ich miejsce.