poniedziałek, 20 lutego 2017

Kronika iw - Karnawał i starówka w Bremie

Na świecie codziennie zdarzają się zamachy, umierają lub chorują ludzie, w życiu każdego z nas im więcej lat, tym więcej trosk.
Ale nie da się rozwiązać wszystkich problemów na raz.
Czasem warto się po prostu na chwilę zatrzymać i pomyśleć o niebieskich migdałach.
Albo o kolorowych tancerzach spotkanych w ostatnią sobotę przez nas w Bremie podczas karnawału.
Pojechaliśmy tam pozałatwiać kilka spraw i powłóczyć się po mieście.

piątek, 10 lutego 2017

Wróg Mozarta

Miałam naprawdę nadzieję, że to się wszystko unormuje, ułoży, utrzęsie. Że nowy rewir Mozarta będzie dla niego przyjazny.
Niestety.
Już w czasie remontu widywaliśmy dużego czarnego kota, który wpadał z wizytą niemal codziennie. Potem okazało się, że to wychodzący kot naszych sąsiadów z domu obok.

wtorek, 7 lutego 2017

Czasem każdy ma pod górkę

Od dłuższego czasu nie odzywam się na blogu i ciągle czekam na lepszy moment. Ale chyba tak to już jest, że nie ma czegoś takiego jak lepszy moment. Trochę spraw się na mnie zwaliło. Po prostu o nich napiszę, bo inaczej nie ruszę tutaj z miejsca.
Pobyt w PL
W sobotę wróciłam z Polski z dwutygodniowego pobytu. Podczas niego miałam dwudniowe zlecenie, a potem wróciłam do domu do mamy i zajęłam się załatwianiem zaległych spraw urzędowych.
Przed wyjazdem jakoś nie miałam czasu się z Wami tym podzielić, ani po powrocie się odezwać.
Powodów były setki, ciągle coś ode mnie chciały jakieś urzędy lub instytucje. A kiedy kończyłam jedno pismo, przychodziło następne. 
Najwięcej jednak zajmowały mnie dwie operacje u moich bliskich, które odbyły prawie jednocześnie.
W takich momentach zacinam się i nie umiem pisać, dzielić się tym, co mnie obciąża. Mobilizuję wszystkie siły, żeby pomóc, jak tylko mogę i przejść przez to.
Korytarz szpitalny kliniki, w której operowano moją Mamę.