wtorek, 17 stycznia 2017

Kochanie, zrób mi zdjęcie

Kochanie, zrób mi proszę wreszcie jakieś zdjęcia, bo ciągle sobie tylko robię z komórki. Dziś takie piękne słońce, a ja się tak fajnie czuję i chciałabym, żebyś mi zrobił fotkę. Buziaki słodziaki i takie tam na zachętę.
No dobra, chłop wziął do ręki mój aparat, ale od razu widać było, że dziś nie chce mu się i że to nie jego dzień na robienie zdjęć. Tyle, że ja nie wiem, kiedy przy takich obciążeniach, jakie mam ostatnio trafimy na wspólny dzień na spacer i w dodatku przy tak bajecznej pogodzie. Sami zresztą oceńcie: na zdjęciu główny deptak Bremerhaven, w tle najdroższy tutaj i najbardziej znany hotel, o kształcie świadomie przypominającym widok z Dubaju.
Do dzieła więc moi drodzy, zobaczcie, jak to jest próbować wydębić fajne zdjęcie od kogoś, kto nawet nie za bardzo lubi robić zdjęcia.
Nie no, to nawet mogłoby być, tylko po co mi ta latarnia morska wyrastająca z głowy?

To kolejne z tej samej serii:
Się trochę przesunęłam i musiałam zamknąć oczy, bo to słońce strasznie jednak raziło. Krzywe nogi to drobiazg.
O proszę, a tu seria zdjęć z cieniem.
Zamknięte oczy i gigantyczny cień mojego fotografa. 
Poza tym: chodnik, trawa, trawa i przytłaczający mnie z tyłu budynek, ale zdjęcie raz jest.
Próbujemy dalej. Proszę: przykucnij albo przyklęknij trochę, bo jesteś za wysoki i nie obejmiesz jednocześnie mnie i hotelu, a ja bym chciała mieć zdjęcie na tle hotelu. O popatrz, da się.
Moje zdjęcie hotelu ATLANTIC Hotel SAIL City dokładnie z tego samego miejsca. Dało się.
No to próbujemy dalej. Seria:
Znów nie mogę patrzeć w stronę fotografa, za jasne słońce wprost w oczy nie pozwala.
Dwa cienie, trawa, dziwny budynek w tle, siano.
Jeszcze próbuję wyjaśniać, przysłaniam oczy, trochę przykucnął, ale obiektyw przybliżył, więc wyszło na to samo. Znów się hotel nie mieści.
Widzę tego psa, no widzę. A Ty?
Aha, zawsze marzyłeś o moim zdjęciu mnie z psią dupą, do tego obcą psią dupą? Naprawdę?!!!
Zdjęcie już bez psiej dupy, ale równie bez sensu, powoli wątpię, czy się uda. Fotograf wymięka. Ja też...
Tjaaaa, nie ma to jak zdjęcie cienia na połowie mojej sylwetki. Naprawdę tego nie widać przez obiektyw?
Już wiem, że nic z tego nie będzie, ale ostatnia prośba: no przykucnij trochę, to złapiesz za mną ten hotel. Ale że mam mieć zdjęcie z cieniem-potworem wgryzającym mi się w kolano, really? 
Odchodzę krok w moje lewo...
Tjaaa, śliczne, jest niebo, jest prawie cały hotel, a że się zawala na mnie, to drobiazg.
Oboje widzimy, że raczej nici z tego.
Podejmuję ostatnią próbę, teraz ustawiam się na tle kopuły i proszę. Stań tak, żeby mnie widzieć pomiędzy tymi dwoma budynkami za kopułą, to będzie dobrze.
Już widzę, że będzie coś nie tak, bo kręci obiektywem. No tak. Obciął mnie połowę.
A może by tak bez tych ludzi, co mi łażą po łbie?
No dobrze, to już jakoś wygląda, chociaż jestem akurat na tle kopuły, a chciałam żeby była widoczna na zdjęciu a ja obok niej.
To idziemy dalej. Jeszcze zdjęcie pożegnalne w porcie.
I mój mały słodki rewanż.
Niestety poza tym jednym wszystkie zdjęcia, które mu zrobiłam są ładne, nie umiem robić kiepskich. Albo od razu kasuję. 
Chciałam podobić zdjęcia dopóki miałam jeszcze trochę baterii w aparacie. Ale po tej serii to już mi bateria wysiadła. Wręczam mojemu więc do ręki moją komórkę i mówię: ona ma większy zasięg, może ci się zmieszczę i ja i hotel. Poza tym jesteśmy teraz na deptaku na górze, coś mi się zdaje, że już za trzecią próbą mamy to!
Mamy moje zdjęcie! Może nie ideał, ale najlepsze z dotychczasowych.
I już mogę się poświęcić fotografowaniu dalej beztrosko otoczenia.
A było się czym zachwycać, sami zobaczcie. To jest w porcie jachtowym w tzw. City Bremerhaven Havenwelten. W tle kopuła muzeum Klimahaus i rzeczony hotel. Hotel w Bremerhaven wzorowany był na hotelu Burj Al Arab w Dubaju, uważanym za jeden z najbardziej luksusowych hoteli na świecie, tutejszy hotel nosi nazwę ATLANTIC Hotel SAIL City, obok niego mieści się Centrum konferencyjne.
Tu na zbliżeniu od innej strony.
Dalsze zdjęcia to echo naszego niedzielnego spaceru, który był naprawdę piękny i dobrze nam zrobił.

Czyż to nie piękne? Spokojna toń, za nią jachty i bloki, a nie przepraszam: apartamentowce. Z najdroższymi mieszkaniami w tym mieście. W każdym razie jednymi z najdroższych.
A tu już widok od drugiej strony, czyli od strony portu jachtowego. Tamte apartamentowce z czerwonej cegły naprawdę mi się podobają. Z najwyższego piętra widać też chyba morze. Dopiero z takim widokiem: na port i na morze takie mieszkanie wydaje mi się mieć sens.
Powyżej jeden z pierwszych apartamentowców w tym porcie. Przeszklony niemal w całości. Tu mogłabym zapuścić korzenie. Próba jeszcze jednego zdjęcia. To jedyne, na którym jakoś wyglądam, ale gadam. No pewnie, że gadam podpowiadam, jak ustawić aparat.
Nie, już nie chcesz? No to lecimy dalej pospacerować.
O a tu państwo łowią. Bierze rybka - pytamy?
- Oj dziś to im się nie chce brać. Woda za zimna
Zostawiamy spokojnych, choć zawiedzionych wędkarzy i oddalamy się w stronę ... tutejszej farmy kłódek.
Tak, i tutaj ludzie wierzą w magiczną moc miłosnych kłódek. A niech im będzie na zdrowie. Tylko czekać, aż się zrobi za ciężko i służby to będą usuwać.
Licząc się z tym, że żadne zdjęcie z powyższych nie wyszło, robię nam jeszcze parę samojebek z telefonu, sobie też. Wyglądam jak to na samojebce.
I dalej już trzeba uwieczniać teren.
Powoli oddalamy się w kierunku zachodzącego słońca i tutejszej śluzy.
To tędy wjeżdżają wszelkie statki z pełnego morza do portu jachtowego. W przerwie przepięknego spaceru wylądowaliśmy też pod rzeczoną kopułą, która od środka wygląda tak i mieści centrum handlowe a pośrodku szereg restauracji i kawiarni.
A tak to wygląda poniżej.
W nagrodę, że byliśmy tacy grzeczni zamawiamy lody z kawą, a ja z cappuccino.
A to mój pucharek. Oj nagrzeszyło się!
Spacer był wyśmienity, humory nam dopisały, kalorii też spaliliśmy chyba więcej, niż przyjęliśmy. Niedzielę zatem nawet z takimi zdjęciami uważam za bardzo udaną.
A tu najlepsze zdjęcie, bo obok mojego.
Ale jedno już wiem, jak będę chciała mieć ładne zdjęcia, muszę się wybrać do profesjonalnego fotografa.

32 komentarze:

  1. To jest znana meska przypadlosc - oni patrza, ale nie widza :)
    Tak jest tez w przypadku: "daj mi z lodowki.." stoi i nie widzi... ja siedze trzy metry dalej i kieruje "srodkowa polka, lewa strona, troche z tylu, lewa!"... on patrzy na prawo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, chcąc być uprzejmym można to nazwać inną perspektywą, ale kiedy się czegoś chce od chłopa i ciągle napotyka na tę zupełnie inną perspektywę, a potem z rezygnacją zamykają tę lodówkę mówiąc: no nie ma. A jak twierdzisz, że jest, to sobie sama poszukaj, to czasem człowiek by to określił zupełnie innymi słowami :))).
      Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Iwonko, rozbawiłaś mnie bardzo! :)))
    Mi W. cyka JAKIEŚ zdjęcia jak go poproszę, ale zwykle sa to takie wiesz, cyk, cyk, cyk i za każdym cyk aparat przekręca w różne strony.
    Ale jest coś z czym nie mogę się pogodzić ;) W. nie lubi oglądać zdjęć. W moim rodzinnym domu wszyscy zawsze oglądaliśmy i oglądamy zdjęcia. Np. idziemy na spacer, wracamy, tata podłącza aparat do tv i wszyscy oglądamy. Dziwne? Dla mnie nie ;))) z W. się nie da! On mówi "ale ja tam byłem to po co mam oglądać zdjęcia? Za kilka lat je obejrzę".... No niby racja, ale.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz cynanko zamiast robienia zdjęć :), widać też nie czuje tego bluesa.
      Niestety nie wszyscy mają oko fotografa, mój tata też je miał, bardzo mi go teraz w takich momentach brakuje.
      Bardzo Cię rozumiem. Ja też uwielbiam oglądać razem zdjęcia po powrocie z takiego spaceru, to dla mnie podwójna radość, byłam tam, a teraz jeszcze mogę się tym nacieszyć i powspominać na świeżo. A za rok, czy za miesiąc - czemu nie jeszcze raz.
      Na szczęście mój przeważnie chętnie ogląda ze mną te zdjęcia, wczoraj też chciałam, ale przełożyliśmy to na dziś, bo miałam niestety dużo pracy i musiałam jeszcze trochę podziałać po godzinach. A może się wybierzemy razem na foto-safari. Ja Tobie, a Ty mnie? Wreszcie by było trochę fajnego materiału :)))

      Usuń
  3. Rozbawiłaś mnie Iwuś.
    U mnie sytuacja jest nieco inna, gdyż Mój Facet robi świetne zdjęcia. Ja z racji, że nie podobam się sobie na zdjęciach (i się nie kryguję wcale a wcale) bo gdzieś w zakamarkach świadomości inaczej wyglądam, rzadko pojawiam się na fotografiach. Za to z lubością fotografuję swojego faceta i miejsca w których bywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obśmiania tego elementu chyba bym się tym zdenerwowała. A tak, udało mi się ubawić nie tylko samej, ale i Was. :)
      Ja akurat jestem fotogeniczna (i też się nie kryguję), mój tata robił mi prześliczne zdjęcia. Ale od lat nie mam nikogo, kto bez wielkiego proszenia zrobiłby mi dobre zdjęcia. Moja córcia umie, ale teraz prawie się nie widujemy.
      Miejsca i mojego faceta oczywiście fotografuję zawsze i namiętnie. :)
      Uściski!

      Usuń
  4. Ale masz wymagania co do zdjec. Czasami dobrze jest miec takie niedoskonale zdjecia, wspomnienia po latach moga byc takie fajne. Zdjec duzo, Ty wychodzisz bardzo dobrze na zdjeciach, piekny spacer, lody imponujace.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia robię od wczesnej młodości, a właściwie od dzieciństwa. Talent i pasję odziedziczyłam po Tacie. Stąd te wymagania i chęć, żeby też mieć fajne zdjęcia, skoro innym takie robię.
      Ale ta seria zdjęć towarzyszyła wspaniałemu spacerowi w plenerze oraz stworzyło temat do fajnego wpisu, więc niczego nie żałuję! :)
      Lody wystarczyły nam do wieczora.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  5. Ja Ci taniej zrobie! :)))
    Musisz koniecznie chlopa wyslac na jekies fotograficzne przeszkolenie. No nie moze byc tak, zeby na pierdylionie zdjec kazde mialo jakis feler. Tego nie da sie nawet fotoszopem poprawic. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak daleko mieszkasz, bo bym niedługo do Ciebie wpadła, poszłybyśmy na spacerek i te parę zdjęć by było :).
      Tych faktycznie nie da się poprawić, można się za to na nich uczyć: JAK NIE ROBIĆ ZDJĘĆ? :)

      Usuń
  6. Oj, marudzisz... A swoją drogą doskonale Cię rozumiem. Zachciało mi się mieć zdjęcie przy pomniku konia stojącego na dziedzińcu warszawskiej ASP, poprosiłam więc koleżankę i zdjęcie mam - z chodnikiem i uciętym koniem. Ona też chciała zdjęcie z koniem i ma - całego konia i niewiele chodnika. No cóż, inni nie patrzą tak samo jak my, na to nic nie poradzisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia mnie samej jeszcze jakoś wychodzą, ale kiedyś odbyłam podobną mordęgę przy zdjęciu Bramy Brandenburskiej w Berlinie. No wiesz, nie bywam tam na co dzień, a takie zdjęcia są pamiątką. Mam też głównie chodnika przede mną i coś tam, trochę z góry z uciętą Kwadrygą, to najlepsze co udało mi się uzyskać. A jak się ma potem człowiek jeszcze na takim zdjęciu uśmiechać... Ot, takie małe dramaty fotografa, który doskonale wie, jak to zrobić, a przed sobą i za aparatem ma kogoś, kto tego kompletnie nie rozumie.

      Usuń
  7. Zdjęcie z anteną wyrastającą z głowy, przypomina mi pewnego teletubisia... :X
    Pojawienie się cienia na fotografii, wskazuje wyraźnie na to, iż Twój fotograf nie chciał
    Ci robić zdjęć - on chciał mieć z Tobą zdjęcia!!
    Zainwestuj w statyw ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, nie wpadłam na to, że to było zdjęcie wzorowane na teletubisiu :), ale się ubawiłam Twoim komentarzem.
      Ten cień chyba faktycznie manifestuje chęć zrobienia sobie zdjęcia ze mną.
      Statyw już mam, powiedziałam mu, że następnym razem go ze sobą wezmę i będzie spokój!

      Usuń
  8. Tyle słońca to u nas przez najbliższe pół roku nie będzie... Dla mnie wygrywa zdjęcie z ludźmi chodzącymi po głowie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pomyślałam, że powinnam na tej podstawie zrobić konkurs - które najgorsze albo najśmieszniejsze. :)

      Usuń
  9. No cóż, może to marne pocieszenie ale te zdjęcia są o niebo lepsze niż wykonane przez Księcia Małżonka;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś pocieszenie to jednak jest, dziękuję Nivejko :)

      Usuń
  10. Genialny ten budynek, zwłaszcza na zdjęciu zrobionym przez Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzorowany był na Burj Al Arab w Dubaju, uważanym za jeden z najbardziej luksusowych hoteli na świecie, hotel nosi tu nazwę ATLANTIC Hotel SAIL City. I faktycznie wygląda tu świetnie i bardzo wzbogaca krajobraz

      Usuń
  11. artystycznie najlepsze, klimatyczne takie, jest to zdjęcie kostki brukowej ze śluzą w perspektywie... chociaż, gdyby nie Twój opis, to w życiu bym nie zobaczył żadnej śluzy, tylko stację, peron kolejki podmiejskiej, coś w tym guście...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że tak kostka wyjdzie świetnie, musiałam się do niej trochę schylić. A że jest tam śluza to już trzeba wiedzieć. :)

      Usuń
  12. No i zrobił wsadzając dumnie swój cień w kadr
    Pozdrowienia dla fotografa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mu opowiem, że o tym napisałam, to pozdrowię :)
      Ciebie również pozdrawiam!

      Usuń
  13. Strasznie wybrzydzasz, a to latarnia ci nie pasuje, a to trawka lub cień. On chciał powiedzieć"jesteś latarnią mego życia", albo "ja jestem twoim wiernym cieniem i na nic mi uroki wspaniałego hotelu". Nogi jak nogi nie ważne, że krzywe, ale że chodzą. Pozdrawiam obojga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, co człowiek, to opinia :))) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  14. Mój facet mowi, że od robienia zdjęć robię tylko jedną rzecz gorzej - parkuję samochód. Moje zdjęcia zawsze są tragiczne, a jeśli są dobre to znaczy, że nawet nie wiem kiedy nacisnęłam ten tam pstryczek. Rozumiem więc narzeczonego całkowicie:-)
    Moim zdaniem zdjęcia są urocze:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzieliłam się z Wami refleksją, jak to wygląda u mnie i dzięki temu dowiaduję się bardzo ciekawych rzeczy również o Waszych doświadczeniach z pozowaniem i robieniem zdjęć. Czyli że posiadanie zmysłu fotograficznego jest dane tylko nielicznym, do których ja należę? Cóż, statyw i samojebka królują :)

      Usuń
  15. Znecasz sie:))) Moj tez nie potrafi robic zdjec i jakos zyjemy:P Jak juz wymusze jakies zdjecie to zaraz slysze "nie ruszaj sie, przestan gadac, stoj spokojnie" no wlasnie, bo moj poza zdolnosciami fotograficznymi, wspanialy maz robi tylko zdjecia osobom, ktore stoja na bacznosc i milcza...
    Hmmm szkoda, ze sie biedak z taka nie ozenil :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj widziałam, że dobre zdjęcia Ci robi, ale widać wymaga to od niego sporo wysiłku, jeśli prosi, żeby fotografowany delikwent się nie ruszał i stał spokojnie. :)
      Buziaki!

      Usuń
  16. Co prawda architektura w tle koszmarna, ale ważne że dziewczyna ładna :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale się uśmiałam! Jakbym widziała siebie z moim mężem w akcji! :) Ile to człowiek musi się napracować, nie dość, że jest modelem to i operatorem kamery musi być! :)

    OdpowiedzUsuń