piątek, 18 listopada 2016

Opłata radiowo-telewizyjna w Niemczech

Okazuje się, że w Niemczech pobieranie opłaty telewizyjnej jest o wiele lepiej i skuteczniej zorganizowane, niż u nas w Polsce, gdzie ciągle jeszcze rząd spekuluje, gdzie by tu się podłączyć, żeby tę opłatę od wszystkich obywateli ściągnąć. Tymczasem niemiecki ustawodawca dawno tę kwestię rozwiązał. Media publiczne mają umowę ze wszystkimi urzędami meldunkowymi w kraju i w ten sposób są na bieżąco i mogą wyhaczyć do pobierania swoich opłat każdego obywatela.
Jak tylko się człowiek zamelduje (a ja to zrobiłam ok. miesiąc temu podczas ostatniego mojego pobytu tutaj), przychodzi do niego korespondencja z informacją o nadanym numerze sprawy i automatycznym zobowiązaniu delikwenta do opłaty radiowo-telewizyjnej (tzw. Rundfunkgebühr). Ten przepis, jak wynika z otrzymanego pisma, został wprowadzony od stycznia 2013 roku, według niego do opłaty składki R-TV zobowiązane jest po prostu każde mieszkanie. Jeśli w mieszkaniu czy domu już zostało utworzone konto do opłat składek, czyli np. właściciel mieszkania takie składki, opłaca, posiada on specjalny nadany mu z tego tytułu numer.
Odpowiedzialny za pobieranie składek od flagowych niemieckich programów telewizyjnych i radiowych (ARD, ZDF i Deutschlandradio) jest tzw. Beitragsservice (serwis składek), który od razu napisał do mnie pismo w tej sprawie.
W piśmie zwrócono mi uwagę, że już mnie proszono o odpowiedź w tej sprawie, ale jeszcze nie uzyskano odpowiedzi. Załączono formularz do wypełnienia ręcznego, w nagłówku umieszczono też możliwość podania w rejestracji istniejącej już opłaty R-TV lub podania numeru opłaty właściciela mieszkania czy współlokatora, który już opłaca składki.
Są różne zniżki z przyczyn socjalnych lub zdrowotnych taką obniżkę można zawnioskować i otrzymać. Dla firm czy szkół opłatę pobiera się jeden raz od instytucji, a z kolei dla hoteli czy restauracji opłaty też pobiera się w zależności od ilości np. pokojów. Dalej się już nie wczytywałam.
U mnie składki od początku wprowadzenia się płaci Mikael, więc musiałam tylko podać jego numer konta klienta i tym samym zostałam uznana za osobę przypisaną do tego konta. Całą sprawę bardzo łatwo i szybko załatwiłam przez internet na stronie, na którą mnie skierowano w przesłanym piśmie.
Trzeba podać numer sprawy, po czym pojawiają się m.in. takie pytania:
- czy przesłaliśmy zapytanie pod właściwy adres?
- mój współlokator / właściciel mieszkania opłaca już opłatę R-TV
- numer abonamentu R-TV
- kontakt w sprawie ew. dodatkowych pytań (tel, mail). 
I już. Sprawa załatwiona. Szybko, łatwo i skutecznie.
Wymagane dane przesłałam, otrzymałam formularz potwierdzający ich wysłanie i już mogę się zająć swoimi sprawami. Wszystko zajęło mi max. 5 minut.

Na dole podany jest oczywiście numer sprawy, którego tutaj nie podaję.
Gdybym natomiast musiała tę opłatę zarejestrować, przysłano by mi wezwanie do zapłaty, w a wtedy mogłabym albo zarejestrować automatyczne comiesięczne pobieranie z konta albo sama co miesiąc przesyłać stosowną opłatę.
Opłata wynosi 17,50 Euro miesięcznie. Do uiszczania opłaty zobowiązany jest dorosły członek rodziny.
Na szczęście w przypadku zwykłych obywateli nie liczą od łebka, bo za cztery łebki i w sumie 16 łapek to by się tego trochę nazbierało.
* Wszystkie obrazki podane w tym wpisie są print-screenami ze strony: Der Rundfunkbeitrag

14 komentarzy:

  1. Polacy zawsze uważają, że Niemcy są nudni, bo nie mają fantazji, zwłaszcza tej ułańskiej. Ale ja osobiście cenię ich za wysokie zdyscyplinowanie i pragmatyczność- cechy niemal zaginione w naszym narodzie. Jeśli gdzieś nie wolno zaparkować to nie zaparkują, nawet na godzinę.Kiedyś mój mąż nie mógł się nadziwić, że zięć nie zaparkował w sobotę wieczorem na pustym miejscu, przeznaczonym dla śmieciarek, które rano, w dni powszednie stają tu, bo wybierają śmiecie, a przecież wiadomo, że ani w sobotę ani w niedzielę nie będzie im to miejsce potrzebne.Na tym między innymi polega różnica między naszymi narodami. Podoba mi się u nich również to, że urzędy już od wielu lat wymieniają się między sobą potrzebnymi dokumentami i petent nie musi służyć jako listonosz. To co prawda kosztuje, no ale przynajmniej nie ganiasz z byle papierkiem pomiędzy urzędami.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod tym względem ja też podziwiam niemiecką organizację i precyzję. I muszę Ci powiedzieć do szanowania prawa można tu faktycznie przywyknąć. Myślę, że ludziom wychodzi to na dobre.
      Pozdrowienia weekendowe!

      Usuń
    2. Od czasu do czasu czytam Twojego bloga, nigdy nie komentowalam.
      Od ponad 33 lat mieszkam w Niemczech i mysle, ze troche juz poznalam ten kraj i jego mieszkancow. Niestety ta organizacja, precyzja i wymiana miedzy urzedami nie zawsze funkcjonuje. Przykladem tego jest pismo ktore dostalas. Jak piszesz osoba z ktora mieszkasz juz placi skladki, to znaczy dla adresu istnieje juz konto skladkowe a w pismie jest napisane " Ihrer Anschrift konnte kein Beitragskonto zugeordnet werden". Nikt tego nie sprawdzil, lepiej wyslac pismo. Z przestrzeganiem przepisow tez roznie bywa. Niemcy rowniez parkuja tam gdzie nie wolno, jezdza pod prad na autostradzie i jeszcze trabia na tych ktorzy jada prawidlowo.
      Z pewnoscia to nie sa nagminne przypadki ale sa. Nie jest tak, ze wszyscy szanuja prawo, jak chyba wszedzie.
      Pozdrawiam und ein schönes Wochenende. Jola

      Usuń
    3. Oczywiście Jolu mieszkasz tu już dłużej, bądźmy szczerzy wszędzie zdarzają się pomyłki i bywa, że Niemcy wcale tacy porządni nie są, jak o nich powszechnie się uważa. To zależy też trochę od regionu. Jak ja już dłużej tu pomieszkam, pewnie moje zdanie też będzie oparte na większej ilości danych. Póki co tylko od 10 lat bywam w różnych miejscach i spotykam bardzo różnych Niemców, Austriaków i Szwajcarów. :)
      Danke, unser Wochenende war sehr intensiv :)

      Usuń
  2. A jeżeli ktoś nie ma w domu odbiornika radiowego ani telewizyjnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawo w Niemczech wymaga aby każde zameldowane gospodarstwo domowe, czy ma czy nie ma radio i/lub odbiornik telewizyjny, płaciło tę opłatę. Nie ma przy tym znaczenia oglądanie/posiadanie odbiornika.

      Usuń
    2. To już zdzierstwo... ;/ Wiem, że kwota może nie jest jakaś powalająca, ale ja nie oglądam telewizji od lat i jestem jej przeciwna, więc gdybym miała jeszcze za nią płacić... masakra jakaś...

      Usuń
    3. Twoje zdanie w całości pokrywa się z moim, jednak takie jest prawo, przykre ale nieuniknione...

      Usuń
  3. My w Australii nie mamy oplaty radiowo-telewizyjnej, wiec nic nie place. Chyba ze chce sie miec dodatkowe kanaly np taki ze film za filmem leci, to jest tak zwany Foxtel i oplata. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde państwo orze jak może, widać Australia nie musi zdzierać z obywateli, a kraje europejskie jednak muszą (lub tak uważają).

      Usuń
  4. Skoro to jest obowiazkowe to jest to podatek a nie oplata za jakiestam programy ... ja pod adresem mojego DODATKOWEGO mieszkania w DE nie mieszkam, nie bywam i nie mam zadnych urzadzen zdatnych do odbierania ich produkcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZUS dla przedsiębiorców w Polsce też teoretycznie jest ubezpieczeniem, a tak naprawdę to podatek i to taki, za który ścigają gorzej niż urzędy podatkowe! Niezależnie od tego, czy masz dochody w danym miesiącu, czy nie masz żadnych... Też zdzierstwo, a jednak nie unikniesz. :(

      Usuń
  5. Ciekawa jestem, jaki jest w Niemczech odsetek ludzi, którzy nie płacą abonamentu RTV.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc podejrzewam, że niewielki... Bo ci w mieszkaniach socjalnych pewnie dostają to w komplecie świadczenia socjalnego już opłacone...

      Usuń